Miejsce: Risoul (Francja)
Termin: 22-31.03.2013
Cel: jak w tytule;)
Wiem, wiem, ileż można wspominać jeden wyjazd. Ale cóż, zdecydowałam się trochę upamiętnić
sławetny wyjazd narciarski (+ parapetowy;) w alpy.
a zaczynając od początku:
1. siedzimy już sobie w autokarze, gdy nagle puff zepsuło się cośtam pod kołem i kolejne dwie godziny spędziliśmy w sklepie i na stacji.
2. narciarski dzień pierwszy - trafiła nam się niesamowita śnieżyca (no i gdzie te wymarzone widoczki:(), także w kopnym śniegu i trochę po omacku próbujemy się nie zgubić ale też trochę pojeździć.
gosia (grubson)
śnieeeg:), plażing, nartki, zumba, lama;)
a więc zacznijmy wyjaśniać:
lama = powszechnie - ssak parzystokopytny z rodziny wielbłądowatych; lokalnie = charakterystyczne ułożenie palców które nie wiadomo czemu wszystkich śmieszy, ale śmieszy;)
Dżona = koleżanka z autokaru, która jest "on a boat" i umilała nam drogę opowieściami o swoim mężczyźnie, który jak powszechnie wiadomo jest super bo ma więcej zalet niż wad
zumba, jacuzzi - powszechne formy spędzania czasu ponarciarskiego:D
Grubson = ulubiony DJ Magdy, który słynie z ważnych 3 piesni
The End z naciskiem na replay w przyszłym roku:)
1. siedzimy już sobie w autokarze, gdy nagle puff zepsuło się cośtam pod kołem i kolejne dwie godziny spędziliśmy w sklepie i na stacji.
2. narciarski dzień pierwszy - trafiła nam się niesamowita śnieżyca (no i gdzie te wymarzone widoczki:(), także w kopnym śniegu i trochę po omacku próbujemy się nie zgubić ale też trochę pojeździć.
(jak to określił gość co robił nam tę fotę - zdjęcie ze słonecznych wakacji;)
Za to następnego dnia już aura mocno się zmieniła;)
3. plan dnia - jeżdzenie do popołudnia (ojj bolą nogi), szybki obiadek, wycieczka na basen i jacuzzi, zumba, koncert wieczorny na którym rozdają darmowe burny.
4. warsztaty barmańskie - wnioski - im więcej lodu tym lepiej i wódka o smaku maliny z pieprzem (czy coś takiego) wcale nie jest fajna:P
5. oczywiscie nie nalezy zapomnieć o plażingu, czyli paradowanie w bikini na ponad 2tys;)
A ponieważ pamięć mam krótką to postanowiłam dodać kilka słów z którymi uczestnikom kojarzy się ta wyprawa po powrocie:
Julia (Dżulson) - tak naprawdę Żulson - dopisek redakcji
lama, Dżoana, le jacuzzi, Grubson, narty!
Magda (Lamson):
lama snieg smiech gory zumba dzoana
Antek (Antonio)
dzoana (ona bołt), słońce, widoki
Antek (Antonio)
dzoana (ona bołt), słońce, widoki
gosia (grubson)
śnieeeg:), plażing, nartki, zumba, lama;)
a więc zacznijmy wyjaśniać:
lama = powszechnie - ssak parzystokopytny z rodziny wielbłądowatych; lokalnie = charakterystyczne ułożenie palców które nie wiadomo czemu wszystkich śmieszy, ale śmieszy;)
Dżona = koleżanka z autokaru, która jest "on a boat" i umilała nam drogę opowieściami o swoim mężczyźnie, który jak powszechnie wiadomo jest super bo ma więcej zalet niż wad
zumba, jacuzzi - powszechne formy spędzania czasu ponarciarskiego:D
Grubson = ulubiony DJ Magdy, który słynie z ważnych 3 piesni
The End z naciskiem na replay w przyszłym roku:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz